- Coś Ci się stało? –
zapytał podając mi rękę.
- Nie nic mi nie
jest, dziękuje.
- Czy ty płaczesz? –
spytał zatroskanym głosem.
- Nie, tylko ci się
zdaje. – powiedziałam odpychając go i pobiegłam do ogrodu.
Zajęłam miejsce na
huśtawce pod jednym z drzew. Zasłoniłam twarz rękoma i zaczęłam płakać. To było
jedyne miejsce gdzie mogłam być sama. Nie chciałam żeby ktokolwiek mnie teraz
zobaczył. Nigdy nie ujawniałam swoich łez. Poczułam, że ktoś dosiada się do
mnie i obejmuje ramieniem. Starłam łzy z twarzy i spojrzałam na mojego
towarzysza. Był nim Lou.
- Co się dzieje,
księżniczko? I nie przyjmę odpowiedzi „nic”. – powiedział, przytulając mnie.
- Nie ważne. Problemy
rodzinne, nie powinno cię to obchodzić. – odparłam.
- Chodzi o ślub z
Harry ‘m? – zapytał.
- A ty skąd o tym
wiesz?! – podniosłam się jak najszybciej z huśtawki i spojrzałam na niego zła.
- Cały zespół oraz
twoja rodzina już o tym wiedzą. – odpowiedział również wstając. Chciał do mnie podejść,
ale mu nie pozwoliłam.
- Super. Wszyscy
wiedzą i oczywiście nikt nie raczył mi powiedzieć. O wszystkim dowiaduje się
ostatnia! – krzyknęłam i odeszłam w stronę pałacu.
Idąc do domu
zastanawiałam się po co on przyjechał i kto go w puścił. Wchodząc do środka
tylnymi drzwiami, trzasnęłam nimi z całej siły i poszłam do korytarza. Gdy
weszłam na pierwszy schodek, żeby pójść do swojego pokoju, zawołała mnie mama.
Byłam na nią cholernie zła, ale żeby sobie nie nagrabić poszłam do niej. Z
założonymi rękoma na piersiach poszłam do salonu. Stanęłam w drzwiach i
zobaczyłam rodziców, moją siostrę oraz pozostałą czwórkę chłopaków, których
poznałam poprzedniego dnia. Z obojętnym wyrazem twarzy rozsiadłam się w fotelu.
Gdy matka chciała coś powiedzieć, usłyszałam zamykanie głównych drzwi. Za
chwilę w pomieszczeniu pojawił się Louis. Usiadł obok Zayn ‘a na sofie.
- Nadal masz te swoje
humorki? – spytała Rosaline.
- Nie mam humorków. –
odpowiedziałam spokojnie. – Ale nadal jestem zła.
- Nie rozumiem,
czemuż to… - odparła nie kończąc swojej myśli.
- Mamo proszę, nie
mów już więcej. – powiedziałam.
- Młoda damo! –
uniosła się.
- Rosaline spokojnie. – wtrącił ojciec.
- Może powiecie w
końcu po co miałam tu przyjść, a potem ja sobie pójdę do swojego pokoju, a wy
nadal będziecie się wygłupiać i planować moje życie w tajemnicy przede mną,
dobrze? – zapytałam oschle, a moja matka zaczęła się robić czerwona ze złości.
- Chcieli ci tylko
powiedzieć, że masz się zapoznać z Harry ’m i że za tydzień jedziemy do nich na
jakiś czas dla lepszej integracji. – powiedziała moja kochana siostrzyczka. Jedyna normalna pomyślałam. Gdy
odwróciłam wzrok w jej stronę ona już wpatrywała się w Liam ‘a. On naprawdę musiał się jej spodobać.
- Yhy – powiedziałam
pod nosem i podniosłam się z wygodnego fotela. Od razu poszłam do swojego
pokoju. Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na moje wielkie łóżko.
- Dlaczego oni muszą tak bardzo uprzykrzać mi
życie ? Czemu dla nich liczą się tylko pieniądze ? Czy oni nie mogę być
normalnymi rodzicami ? - Te pytania i wiele innych krążyło w mojej głowie
czego efektem były łzy spływające po moich policzkach.
Wzięłam mój telefon
oraz słuchawki z szafki obok łóżka. Włożyłam je do uszu i włączyłam jak
najgłośniej moją ulubioną muzykę, żeby tylko zagłuszyć myśli i pukanie do moich
drzwi…
W końcu, ktoś wszedł do pokoju, to była Ariana, szybko wstałam z łóżka i rzuciłam się jej w ramiona.

- Chcą zniszczyć mi
życie! – krzyknęłam zaciskając dłonie na jej szyi.
- Ale co się stało
misiek? – spytała wtulając się we mnie.
- Rodzice
postanowili, że wyjdę za Harr’ego. Ja nie chcę, ja go nawet nie znam, nie, nie,
nie..! – wywrzeszczałam ocierają twarz z łez.
Po chwili do pokoju
weszła Bella.
- Cześć dziewczyny o
czym gadacie? Ty płaczesz? – spytała podchodząc do mnie.
- A ty nie płakałabyś
na moim miejscu? – spytałam jeszcze bardziej wtulając się w moją przyjaciółkę.
- Eh.. no racja,
rodzice powinni zapytać Cię o zdanie, zanim oświadczyli, że zostaniesz jego
żoną.
- Jest mi tak
cholernie smutno, chciałabym stąd uciec.
- Kochanie spokojnie,
jeszcze będzie dobrze. – wtrąciła Ariana.
- A ty lepiej
powiedz, co tam u twojego kochasia? -
zapytałam, chcąc rozluźnić sytuacje.
- U Niall’a? On
pewnie gada z chłopakami na dole, niby wstał później niż ja, a i tak był tu
wcześniej.
- A co do chłopaków
Bella… jak tam z Liam’em? – chciałam się dowiedzieć co ona do niego czuje.
- A co ma być? –
spytała z zawstydzeniem.
- Oj przestań,
wszyscy widzą jak na niego patrzysz i rozmawiałaś z nim cały wczorajszy
wieczór.
- Dziewczyny
przesadzacie… on jest po prostu przystojny.
- Taki przystojny, że
patrzysz się na niego jak na obraz za milion dolców? – śmiejąc się zapytałam
skrępowaną siostrę.
- No dobra masz mnie…
on po prostu..
- No co po prostu?
- Podoba mi się.
- I co musiałaś to
tak długo ukrywać ? Pamiętaj, że możesz mi zawsze wszystko powiedzieć. –
Podeszłam i ją przytuliłam.
- Skoro tak, to chcę
się stąd wreszcie wyrwać, zostawić tą całą rodzinę i wyjechać.
- Czekajcie dziewczyny. – Powiedziała Ariana, przystawiając
palec do ust i idąc w stronę drzwi.
Otworzyła je i nagle
2 chłopaków upadło na podłogę mojego pokoju. To byli Louis i Niall
,
najwidoczniej nas podsłuchiwali. Niall ułożył się w seksownej pozie i
powiedział tylko:
- Hej dziewczyny, jak
dzień? Ładną mamy pogodę nieprawdaż?
- Właśnie przechodziliśmy
i tak przez przypadek usłyszeliśmy, że chcecie się stąd wyrwać.. – wtrącił
Louis.
- Za dwa tygodnie
wyruszamy w trasę koncertową dookoła świata, może chciałyście zabrać się z
nami?
Zaczęłyśmy skakać po
pokoju jak wariatki i ich przytulać, nie mogłyśmy uwierzyć w te słowa. To było
jak sen, nasze marzenia wreszcie mogły się spełnić. Ale po chwili Isabelle
wtrąciła z ponurą miną:
- Zaraz, zaraz a co z
rodzicami?
Będzie krzyk :D
OdpowiedzUsuńTo co ją spotyka jest niesprawiedliwe..
Tak dalej :D Czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńJuż chcę następny :D
OdpowiedzUsuńwspaniałe :D
OdpowiedzUsuń